Jak wygląda pod względem prawnym desant sił amerykańskich na pokład tankowca będącego na wodach międzynarodowych i płynącego pod banderą Rosji? Z pewnością cała akcja wpłynie na ochłodzenie relacji pomiędzy tymi dwoma krajami, ale też stworzy ciekawy precedens.
W wielkim skrócie
Amerykanie podkreślają, że ich straż przybrzeżna zatrzymała tankowiec za łamanie sankcji nałożonych na Wenezuelę, a akcja była jedynie realizacją nakazu sądowego. Z kolei Rosjanie mówią, iż była ona poważnym naruszeniem prawa morskiego, podkreślając, że żaden kraj nie może używać siły wobec statków zarejestrowanych w innym państwie.
W gruncie rzeczy obie strony mają sensowne argumenty na poparcie swoich stanowisk – warto przyjrzeć się szczegółom całej sytuacji, bo właśnie tam, zgodnie z powiedzeniem, tkwi diabeł.
Szczegół 1 – czy można zmienić banderę, będąc na morzu?
Najprościej mówiąc: można. Co prawda artykuł 92 UNCLOS (Konwencji Narodów Zjednoczonych o Prawie Morza) stanowi, że „Statek nie może zmienić bandery w trakcie podróży lub w porcie zawinięcia, z wyjątkiem przypadku rzeczywistego przeniesienia własności lub zmiany rejestracji”, co bywa błędnie rozumiane, jako zakaz zmiany bandery w trakcie rejsu.
W rzeczywistości jednak jest to możliwe, o ile faktycznie nastąpiła zmiana rejestracji. W tym przypadku, jak podkreśla strona rosyjska, taka rejestracja została zmieniona, a to, że załoga nie posiadała na pokładzie rosyjskiej bandery i namalowała ją farbą, nie ma tu znaczenia.
Szczegół 2 – statki bezpaństwowe
Ochrona wynikająca z konwencji UNCLOS należy się jedynie statkom pływającym pod banderą określonego państwa. Jednostki bezpaństwowe lub podejrzane o pływanie pod fałszywą banderą (albo dwoma naraz – bo i takie przypadki się zdarzają) nie mają jurysdykcji ochronnej i nie są objęte postanowieniami konwencji.
Dotychczas USA dokonywały abordażu właśnie na tego typu tankowce – tym razem jednak statek płynął pod banderą Rosji. Trzeba jednak pamiętać, że wcześniej nosił banderę Gabonu – i tu docieramy do kolejnej kwestii.
Szczegół 3 – pościg, czy nie pościg?
Zgodnie z konwencją UNCLOS, jeśli okręt wojenny lub jednostka straży przybrzeżnej spotka na pełnym morzu (high seas) statek bezpaństwowy lub podejrzany o zmienianie bandery w zależności od okoliczności, ma prawo go przechwycić i potraktować stosownie do jurysdykcji swojego państwa.
Amerykanie uważają, że sprawa tankowca Marinera to właśnie ten przypadek, powołując się na datę zmiany rejestracji. Statek został przerejestrowany 24 grudnia, chociaż ogłoszono to dopiero 31 grudnia. Teoretycznie więc przez ten tydzień Marinera mogła być uznana przez USA za bezpaństwowca i jako taka – zatrzymana.
Była też przez nich ścigana – a konwencja zakłada, że pościg może być kontynuowany niezależnie od tego, czy jednostka straciła status bezpaństwowca (przerywa go tylko wejście na wody terytorialne). Rzecz w tym, iż prawnicy zastanawiają się, czy to na pewno był pościg – aby go za takowy uznać, powinien się on rozpocząć na wodach, gdzie państwo ścigające ma jurysdykcję, a nie, jak w tym przypadku, na pełnym morzu.
Tagi: UNCLOS, tankowiec, Rosja, USA, przepisy